Wczytuję dane...

Fluor w paście do zębów – szkodliwy czy nie?

Fluor w paście do zębów – szkodliwy czy nie?

Wokół fluoru, szczególnie jako przeciwpróchniczego składnika past do zębów, narosło w ostatnim czasie wiele mitów. Niektóre teorie, szczególnie te tworzone przez osoby o wątpliwym wykształceniu medycznym, sugerują nawet że fluor dodawany do past do zębów niszczy mózg. Tymczasem cała fluorowa afera jest nieporozumieniem, którego skutki, bez analizy problemu mogą być opłakane.

Przede wszystkim fluor jest pierwiastkiem, który w znaczny sposób stymuluje i wpływa na tworzenie się nowej tkanki kostnej, z której zbudowane są zęby. Powszechnie wiadomo, że przeciwpróchnicze działanie fluoru polega w głównej mierze na zwiększeniu odporności tejże tkanki na niekorzystne, kwaśne środowisko jamy ustnej. Dodatkowo fluor wpływa na metabolizm płytki nazębnej, której odkładanie się jest jednym z powodów powstawania ubytków i rozwijania się chorób przyzębia. Zęby pozbawione dostatecznej ilości fluoru w szkliwie stają się osłabione i bardziej podatne na degradację, a samo szkliwo robi się cieńsze i bardziej podatne na pęknięcia, wyszczerbienia. Dodatkowo zęby z niskim poziomem fluorków w szkliwie, ciemnieją, sprawiając wrażenie żółtych lub szarych. Naturalną konsekwencją niskiej obecności fluoru w organizmie jest nie tylko osłabienie zębów, ale także wszystkich elementów kośćca.

O szkodliwym działaniu fluoru na ludzki organizm zaczęto mówić stosunkowo niedawno. Na początku ubiegłego stulecia zaobserwowano, że fluor znajdujący się naturalnie w wodzie i w glebie ma zbawienny wpływ na stan uzębienia. Skutkiem tego odkrycia zaczęto masowo dodawać go do wody pitnej (głównie w Stanach Zjednoczonych), co szybko przyniosło wymierne efekty, w postaci zmniejszenia występowania próchnicy wśród tamtejszej młodzieży o niemal 30%. Jednak co ważne, wraz z upływem czasu, mieszkańcy Stanów Zjednoczonych zaczęli przesadzać w drugą stronę, masowo stosując preparaty z fluorem i popijając je fluoryzowaną wodą. Efektem takich praktyk i znacznego przedawkowania dopuszczalnej dawki fluoru, było pojawienie się na zębach 40 procent dorosłych Amerykanów i 30% nastolatków, brunatnych plam i przebarwień.

Przeprowadzone badania wykazały, że fluor w dużej ilości faktycznie jest toksyczny i może powodować szereg niekorzystnych dla zdrowia fizycznego i psychicznego konsekwencji, w tym do zatrucia, czyli fluorozy. Nadmiar tego pierwiastka skumulowanego w organizmie uszkadza układ nerwowy, może powodować alergię, niekorzystnie wpływa na funkcjonowanie układu odpornościowego i blokuje wchłanianie magnezu przez organizm. Niemniej wnioski te dotyczą wyłącznie znacznego i długotrwałego przekraczania dobowej dawki, która w przypadku osoby dorosłej wynosi od 3 mg (kobieta) do 4 mg (mężczyzna) a u dzieci od 1 do 2 mg. Niewiele osób zdaje sobie jednak sprawę z tego, że bardzo łatwo jest przekroczyć dawkę wypijając np. kilka filiżanek herbaty. Jeśli jesteście amatorami napojów i pożywienia bogatego we fluor, warto byście rozważyli zasadność stosowania pasty wzbogaconej  o ten pierwiastek. Udowodniono natomiast, że związek ten ma duże znaczenie w kwestii zapobiegania próchnicy w okresie tworzenia się zębów i wapnienia zawiązków zębowych. Jest więc szczególnie polecany kobietom w ciąży, że względu na to, że zawiązki zębów u płodu tworzą się już w okresie prenatalnym. Grupą, która powinna stosować pasty z fluorem są także dzieci i młodzież, u których proces wapnienia wciąż przebiega. Co prawda powszechnie stosowane zabiegi fluoryzacji zostały już prawie całkowicie wyparte z kanonu wczesnej interwencji przeciwpróchniczej, niemniej stosowanie past z fluorem u dzieci i młodzieży jest dobrym pomysłem. Niemniej część dentystów twierdzi, że hamowanie próchnicy za pomocą preparatów i past z dodatkiem fluoru u osób, u których zęby stałe są już w pełni wykształcone, mija się z celem.

Opinie na temat szkodliwego oddziaływania zawartego w paście fluoru na ludzki organizm, budzą niemałe kontrowersje także w środowisku lekarzy stomatologów. Część zaleca stosowanie past z tym pierwiastkiem argumentując, że korzyści ze stosowania past z fluorem przewyższają ewentualne konsekwencje wynikające z przedawkowania. W opozycji do nich stoją stomatolodzy, którzy uważają, że pasty z dodatkiem fluoru są dla dorosłych osób całkowicie zbędne, wręcz niewskazane. Szczęśliwie, oferta preparatów do higieny jamy ustnej jest szeroka, obfitując w pasty nie tylko pozbawione fluoru, ale także wolne od parabenów, barwników czy silikonów. Całkowicie naturalne środki do mycia zębów są także całkowicie bezpieczne w stosowaniu i możemy mieć pewnośc, że nie powodują żadnych skutków ubocznych.